

Sciema ludziska.Trochę mnie nie było ale spowodowane to było błogim stanem w jakim się znalazłem sie znaczy LENISTWEM hehe. Obiecałem relację z Popradu no i wreszcie jest. Powiem tak za dużo to z niej nie pamiętam ale impreza folklorystyczna była przednia. Gorzej z powrotem do hotelu. Było że tak powiem wleczone ale zostałem dowleczony cały i zdrowy przez moje kumpla i chwała mu za to :). Tera pozwolę sobie zapodać kilka fotek bo tylko tyle udało mi sie zrobić :P . Uwaga zapodaje. wiec ludziska do następnej relacji z mojego szwędania się po Europie. Pozdrawiam Wszystkich czytających te wypociny :) . Narta i do następnego posta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz